Wszystko gdzieś znika, roztapia się,
chowa...
Płomyczki myśli gasną raz po raz
I mrą wspomnienia, usychają słowa...
Kaszlem zza ściany odzywa się czas.
W czeluściach okien żagle firan płyną,
Ciał moich dziewcząt płynie z nimi
mgła...
To stara szafa prószy naftaliną,
To pamięć cicho dobija do dna...