Milczenie ust, puls serca i pieszczota
dłoni
nie chwycą ciebie,
ani słowo, które w przemożny rośnie
rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie...
Więc smutek, gorycz, tęsknota
- czyż naprawdę jestem struną,
na której ból mijania w dźwięk się
przewija?
Tylko jedna ty, kiedy schylasz się
nade mną
uważnie patrząc w moje oczy,
uciszasz drżenie i mój ból,
i chociaż ciebie nie ogarnę słowem
i gestem,
jest mi dobrze
i mówię ci po prostu:
jesteś...